Dlaczego ludzie czytają o książkach, a nie czytają samych książek? Przecież to nie jest nawet droga na skróty.

Dlaczego czytają cudze blogi, a nie sięgają do prawdziwej literatury?

Wiem, o czym mówię, bo zajrzałam w sporą liczbę blogów. Było kilka, które zapowiadały się całkiem nieźle literacko, abstrahując od tematyki, bo nie ona stanowi o fenomenie twórczości lub jego braku. A jednak nie zapisałam ich adresów, obawiając się, że będzie to jednak kolejny, mimo pewnych pozytywów, miałki czas.

Internet to jedno wielkie lenistwo z tysiącem możliwości, których się nie realizuje. Przeskakując od jednego bloga do następnego, od jednej wiadomości do kolejnej, strony, wortalu itepe traci się mnóstwo czasu. Znowu to wiem – bo w ten sposób spędziłam kilkanaście dni. Efekt? Opłakany. Sto razy bardziej wolę książki, starannie wyselekcjonowane.

Ktoś powiedział, że Polacy więcej piszą niż czytają. Być może. Chociaż sądzę, że jednak więcej czytają – blogów właśnie niż literatury.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *