Przeczytałam dziś świetny wywiad Doroty Wodeckiej z prof. Łukaszewskim, psychologiem społecznym („Namiętność jest sposobem na nudę” – Wyborcza). Profesor oddał w nim wszystkie moje spostrzeżenia na temat współczesnej miłości. Nie będę cytować, polecam za to wszystkim, którym wydaje się, że tak wiele wiedzą na temat emocji innych ludzi i, jak trafnie zauważył Łukaszewski, „ich wersja życia emocjonalnego jest jedyna i najlepsza” (a jednak nie udało mi się nie zacytować).

Na temat miłości, intymności, związków pisałam i mówiłam wiele, zawsze jednak formułując swoje poglądy tak, aby można było dostrzec, że są moją wersją pojmowania świata. Ja szukam, jak to ujął kumpel, ideału – czyli porozumienia na płaszczyźnie intelektualno-emocjonalnej, gdzie dużą rolę odgrywa także dopasowanie seksualne. Dla kumpla to dążenie do niemożliwego, dla mnie jedyna droga do interesującego mnie spełnienia na wszystkich frontach właśnie.

Powołując się na jeszcze jednego fachowca, z którym miałam przyjemność rozmawiać, wiem również, że cała sprawa jest kwestią priorytetów. Dla jednego ważny będzie dom i rodzina, inny nacisk będzie stawiał na satysfakcję płciową. Jeszcze inny, czyli ja, będzie chciał połączyć priorytety i wcale nie uważam tego za niewykonalne (doświadczyłam już raz i mam nadzieję na więcej).

Ale warto było wstać w barową pogodę i poczytać tak wiele mądrych słów. To lubię – gdy informacje pozostawiają we mnie jakiś ślad, a nie są kolejną dawką wiadomości, które zapomina się z kolejnym dniem.

Ach, i jeszcze jedno. Nie pojmuję miłości jako wiecznego happy endu. To jest właśnie ideał – mrzonka, że fascynacja drugim człowiekiem będzie trwać całe życie. Oby potrwała znacznie krócej, ale tak intensywnie, żebym nosiła ją w sobie przez długie lata.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *