Czy lubicie swoje nazwiska? Ja swoje bardzo lubię. Jest krótkie, ale nie za krótkie, treściwe, a jednocześnie niebanalne. Proste, a jednak tylko mniej niż 10% ludzi prawidłowo je zapisuje, a jeszcze mniejszy odsetek dobrze wymawia.

Spróbujmy, to całkiem proste: Wie – tes – ka. W środku, przed „ka” nie ma „w”, prawda? Widać to i słychać. Mężczyźni z mojego rodu noszą tę samą formę nazwiska, które nie odmienia się w zależności od płci. Drodzy urzędnicy, nie twierdźcie zatem, że wiecie lepiej ode mnie, jak zapisuje się moje nazwisko. Mój tato nie jest panem Wieteskim, a panem Wieteską. Jak w przypadku nazwiska „Laska”. Faceta, dajmy na to Janusza Laskę, nie nazwiecie przecież Januszem Laskim.

Nazwisko to część naszej tożsamości. Nie rozumiem dlaczego i buntuję się na to, że po ślubie kobiety przybierają nazwisko męża, całkowicie rezygnując lub ewentualnie tylko dodając na początku swoje.

Nie chodzi mi w tej kwestii o równouprawnienie, ale o zwyczajne przywiązanie do czegoś, co towarzyszy nam przez większą część życia. Sama przybrałam nazwisko męża, po czym jednak szybko przestałam go używać, nie tyle z powodu nielojalności czy braku akceptacji mojego nowego „ja” (to zresztą, bardzo miłe i ładnie brzmiące nazwisko), co z poczucia obcości i potrzeby powrotu do dawnej tożsamości. Wróciłam do nazwiska panieńskiego w sytuacji zawodowej, podpisując w ten sposób swoje artykuły, z czego wynikło kilka zabawnych historii.

Podczas wręczania nagrody prezes mojej firmy wyczytując moje oficjalne, czyli po mężu, nazwisko, był wielce zaskoczony widokiem osoby, która tę nagrodę odbierała. Usłyszałam wtedy: „Nie wiedziałem, że pani to pani.”

Rodzina, zarówno moja, jak i męża, również była lekko zdezorientowana decyzją posługiwania się panieńskim nazwiskiem. Myślę jednak, że obie strony, znając moje poglądy na tę sprawę, nie miały do mnie żalu. A gdy odbierałam papiery rozwodowe, pierwsze kroki skierowałam do USC, aby już na pełnym legalu móc posługiwać się swoim pierwszym, jedynym i właściwym dla mojej tożsamości nazwiskiem.

 

Jestem i będę Wieteska. Amen.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *