Myślałam, że jestem odporna na wiosnę.

Że nie ruszy mnie udająca majową wczesnokwietniowa aura i że za nic nie wyłożę się na ciepławym piasku nad Odrą. Że nie zrzucę swetra, wystawiając do słońca blade ramiona i że nie będę się napawać coraz gorętszą jasnością. Że nie zawróci mi w głowie smak chłodnego piwa. I że nie ruszą do ataku wszystkie zmysły…

Sądziłam, że jestem odporna na wiosnę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *