Trochę przerażają mnie, trochę śmieszą artykuły, od których roi się w mediach w ostatnich dniach. To teksty o tym, co robić w wolnym czasie w domu. W tym STRASZNYM czasie, gdy jesteśmy zobowiązani zostać we WŁASNYM domu ze SWOJĄ rodziną, by nie roznosić wirusa lub uniknąć kontaktu z tymi, którzy go mają.

„Jak spędzić ten trudny czas w domu”, „Co robić z dziećmi”, „Jak zająć wnuki”, „Jak nie zwariować w czas kwarantanny” – tego typu tytuły naprawdę przyprawiają mnie o trwogę. Bo co oznaczają? Że nie umiemy być we własnym domu, z własną, najbliższą rodziną, czyli w przeważającej większości – żoną, mężem, dziećmi. Bo nie wiemy, co wtedy robić. Bo nie mamy czym się zająć.

Naprawdę potrzebujemy takich porad? Porad pt. jak spędzać wolny czas? Przecież skoro mamy żony i mężów, skoro mamy dzieci, to nie wierzę, że nie spędzamy z nimi czasu na co dzień i że bycie w jednym, własnym domu bez przerwy jest dla nas nie do wyobrażenia.

Rozumiem tylko osoby samotne. Samotne, ale towarzyskie, takie które świetnie odnajdują się w grupie i niemal cały dzień spędzają poza domem, z ludźmi. Pozostają im teraz kontakty telefoniczne i online, trochę erzac, ale zawsze lepszy niż całkowity brak kontaktu.

Hasztag „czytaj książki” zwyczajnie mnie irytuje. Bo co – bo teraz trzeba czytać, a wcześniej nie? „oglądaj filmy” – tak samo. Dlaczego trzeba uczyć ludzi, zwłaszcza tych, którzy nie żyją przecież w pojedynkę, jak mają zagospodarować czas. Naprawdę jesteśmy tak mało inteligentni?

Co mi się podoba? Linki z odnośnikami do spektakli teatralnych, które możemy obejrzeć online. Linki do muzeów, które możemy pozwiedzać przez internet. Propozycje filmów, książek – też, choć uważam, że to już sprawa gustu, indywidualnych potrzeb każdego z nas.

Jest jeszcze jedna rzecz, która w kontekście wolnego czasu mnie wkurza – gdy widzę z okna całe rodziny maszerujące na spacer. Albo rowerzystów, którzy przemieszczają się, bo przecież jazda na rowerze wpisuje się w zdrowy styl życia. Wpisy typu „tylko spacer”, „rower gdzieś tam…” wcale mnie nie przekonują i, moim zdaniem, nie usprawiedliwiają tych, którzy wychodzą z domu i mieszają się z innymi spacerowiczami.

Zapewniam, że nic ci się nie stanie, jeśli nie zrobisz codziennego spaceru dla zdrowia. Wietrz mieszkanie, ćwicz w domu. Bo do tych parków we Wrocławiu nie wybierasz się tylko ty i twoja mała, czteroosobowa rodzina. W parkach i podwrocławskich lasach za chwilę będą całe tabuny ludzi. Bo gdzie mają iść w niedzielę, skoro galerie handlowe im zamknięto?